Monthly Archives

Listopad 2017

Psychologia

Żeby po burzy nadszedł dzień – razem po zdradzie.

Listopad 29, 2017
moon-2368443__340

Część 1 – W kalejdoskopie zdarzeń

Zdrada w związku jest jednym z najczęstszych powodów podjęcia decyzji o terapii przez parę. Różne czynniki mają wpływ na to, jak jest ona przeżywana, jak partnerzy do niej podejdą. Jak podejdą także do dalszej wspólnej przyszłości. W różny sposób mogą też postrzegać swoją rolę w procesie radzenia sobie z doświadczeniem zdrady i to, co może uleczyć relację.

Doświadczenie zdrady w związku jest doświadczeniem bardzo trudnym. Stawia parę w obliczu konieczności podjęcia decyzji, odpowiedzi na ważne pytania:

Jak jako para przez to przejdziemy?

Czy pozostaniemy parą?

W jaki sposób to doświadczenie zmieniło mnie, ciebie, nasz związek?

Co tak naprawdę wiemy o sobie i o sobie nawzajem? O naszej relacji?

Z jakich ważnych powodów chcemy podjąć ryzyko zaufania by uleczyć ranę w związku, ale przede wszystkim w sercu?

Czy wyobrażam sobie, że mogę wybaczyć? Czy wyobrażam sobie naszą dobrą przyszłość?

 To tylko część wątpliwości, w obliczu których stają wówczas partnerzy.

Zdrada może dotknąć  różnych relacji w naszym życiu (przyjaźń, relacje z rodzicami, rodzeństwem). Dziś przyjrzymy się przede wszystkim rzeczywistości pary, i temu, co może wpływać na sposób przejścia przez kryzys w związku z nią związany.

1. Jak ważny / ważna dla mnie jesteś?

people-2597818__340

Im głębsze poczucie więzi łączy nas z partnerem, im ważniejsza jest to relacja w naszym życiu, tym zranienie odczuwane jest bardziej dotkliwie.

Gdy po długim okresie czasu na jaw wychodzi drugie, równoległe życie prowadzone przez partnera – podważeniu ulegają podstawowe wartości, na których oparte było dotychczas wspólne życie. Zachwianiu ulega postrzeganie relacji, miejsca swojego i partnera we wspólnym życiu. Osoba zdradzona często zaczyna podważać możliwość oparcia się na własnych odczuciach, spostrzeżeniach, interpretacji rzeczywistości.

Zdradzeni partnerzy opisują często ten stan jako generalne poczucie zwątpienia w to, co jest  i było prawdziwe w relacji, a co postrzegają jako  mistyfikację, oszustwo, grę  ze strony partnera. Część osób opisuje to doświadczenie jako poczucie, że „ktoś odebrał im wspólną historię”. Bardzo trudno jest wówczas przyjąć jakiekolwiek deklaracje, zapewnienia ze strony partnera o gotowości do zmiany. Trudno jest także  uwierzyć w szczerość intencji stojących za podejmowanymi  przez partnera działaniami mającymi służyć naprawieniu relacji.

 2. Co się wydarzyło?

 Inne konsekwencje dla relacji może mieć wejście w jednorazowy kontakt seksualny z drugą osobą, inne gdy pojawia się świadomość długotrwałego romansu, toczącego się równolegle wobec wspólnego życia, szczególnie, gdy w związku pozamałżeńskim pojawiają się dzieci. Zależy to jednak zawsze od znaczenia, jakie nadajemy tym zdarzeniom. Ich rangi w osobistym systemie wartości.

Często też poczucie dotkliwości doświadczanej zdrady wykracza poza sam fakt wejścia w relację intymną z inną osobą, uderzając w inne ważne obszary. Osoba, z którą partner ma romans może zostać dopuszczona do sfer, które były dotychczas bardzo osobistym, intymnym dla danej pary obszarem. Takim obszarem może być kontakt z dziećmi, towarzyszenie partnerowi wydarzeniach, rytuałach będących częścią i symbolem wspólnego życia (np. wyjazdy do określonych miejsc, w których para świętowała swoje rocznice związku). Jedna z osób przyrównała  towarzyszące jej wówczas uczucia do doświadczenia sprofanowania sfer życia, które do tej pory postrzegała jako nietykalne dla świata zewnętrznego. Były one swoistą granicą między ich wspólnym światem pary a rzeczywistością zewnętrzną.

Gdy partner wchodzi w relację pozamałżeńską z przyjacielem, przyjaciółką osoby zdradzonej, trauma zranienia zatacza dodatkowo szersze koło.

  3. Jak postępuje partner zdradzający po ujawnieniu zdrady?

 Samo zakończenie romansu nie jest czynnikiem leczącym związek. Stanowi warunek niezbędny do rozpoczęcia tego procesu.

Cierpienie, brak zaufania, utrata poczucia bezpieczeństwa, krzywda, to uczucia, które wymagają uznania, nadania im należytej wagi. Tak jak w przypadku bicia dzwonu – wibracje dźwięku są odczuwane jeszcze długo po ustaniu uderzenia, tak też uczucia wymagają czasu i przestrzeni, by mogły wybrzmieć pomiędzy dwiema osobami. Im potężniejszy dzwon, im większe jest jego serce, tym dłużej też trwają wibracje dźwięku, zanim ucichną. Nie można ich przyspieszyć ani pominąć.

Wtórne cierpienie po zdradzie może pojawiać się, gdy zdradzający partner nie uznaje krzywdy zdradzonego. Zbyt szybko próbuje przejść do normalnego, codziennego życia. Może bagatelizować, złościć się na potrzebę ponownego powrotu do tematu zdrady, w poczuciu, że temat został już wielokrotnie przedyskutowany. Jednym z powodów ponownych, wielokrotnych powrotów do tematu zdrady może być to, że nie został on poruszony w sposób mogący prowadzić do uleczenia zranienia. Dzieje się tak, gdy zdradzony partner otrzymuje na przykład komunikat, że wymiar przeżywanego przez niego cierpienia jest nadmiarowy i niszczący dla poprawy relacji.

Temat powraca w nadziei, że kolejna rozmowa przyniesie wyczekiwaną zmianę w postawie partnera. Tym, co jest leczące – to gotowość partnera zdradzającego do zmierzenia się z cierpieniem, krzywdą, złością doświadczanymi przez współmałżonka, poważne potraktowanie pojawiających się wątpliwości u osoby zdradzonej (szerzej temat ten omawiam w artykule „Żeby po burzy nadszedł dzień – razem po zdradzie. Droga do siebie”).

  texture-2870649__340[1]

Michał na każde pytania żony o fakty dotyczące jego romansu odpowiadał wymijająco. Podawał też sprzeczne komunikaty – raz mówił, że nie mają już ze sobą w ogóle kontaktu, przy kolejnej rozmowie wspominał, że widzieli się jeszcze na chwilę, by zwrócić osobiste rzeczy. Na oburzenie Joli reagował pobłażliwym uśmiechem, próbą bagatelizowania znaczenia tej niejednoznaczności. Sugerował, że reaguje nadmiarowo, niedojrzale, rozdmuchując ciągle tak nieistotne szczegóły do rangi poważnego problemu.

Gdy partner zdradzony zostaje dodatkowo obarczony odpowiedzialnością za zdradę, za to, że swoim postępowaniem doprowadził, przyczynił się do zaistniałej sytuacji – rana powiększa się. Na nią/ na niego zostaje położony wówczas ciężar za decyzję, którą w rzeczywistości podjął partner. Czym innym jest wspólna odpowiedzialność za kryzys, problemy w relacji (np. mające swoje źródło w tym, jak obie osoby rozwiązują konflikty, jak dbają o intymność w relacji) – czym innym decyzja, by poradzić sobie z frustracją, niezadowoleniem w związku poprzez wejście w relację z inną kobietą, mężczyzną.

Nikomu też nie pomaga – wbrew powszechnym często opiniom, zanurzenie się w poczuciu winy. Ważna jest gotowość do przyjęcia odpowiedzialności za zdradę i jej konsekwencje dla związku. Wymaga to odwagi do przejścia przez trudne często dla obojga partnerów rozmowy.

  4. Jakie mamy zasoby jako para?

 Na to, w jaki sposób para przejdzie przez zdradę wpływ ma także to, jaka jest wspólna historia związku, jakimi zasobami dysponują jako para.

Czym są zasoby pary?

W tym pojęciu mieszczą się między innymi dobre doświadczenia z okresu poprzedzającego kryzys – wszystko to, co połączyło, co sprawiło, że te dwie osoby zainteresowały się sobą, zechciały ze sobą być, spędzić życie, pokochały się.

Zasoby pary to także to, co para postrzega jako swoje wspólne osiągnięcie, sukces (np. stworzenie rodziny, sposób wypełniania ról życiowych – to np. jakimi rodzicami są dla swoich dzieci, zrealizowanie wspólnych pragnień i marzeń – np. podróże, wspieranie siebie nawzajem w realizacji osobistych celów – np. wykształcenie, rozwijanie pasji).

To także wszystkie wcześniejsze problemy, kryzysowe momenty w związku, z którymi para poradziła sobie  – np. utrata pracy, okresy we wspólnym życiu kiedy para zmierzała się z nowymi rolami w życiu – np. narodziny dziecka, kiedy przechodzili razem przez chorobę, śmierć kogoś bliskiego.  Świadomość i poczucie skuteczności w radzeniu sobie z przeszłymi trudnościami może być wówczas oparciem, z którego można czerpać siłę by zmierzyć się z obecnym kryzysem związanym z doświadczeniem zdrady.

 forever-2607171__340

 Często jesteśmy gotowi zmierzyć się z dużymi trudnościami, z bólem – jeśli wiemy po co. Kiedy czujemy sens podejmowanych działań, kiedy wiemy do czego możemy dzięki temu dojść, jakie ważne potrzeby, wartości możemy zrealizować.

 5. Jakimi wartościami, przekonaniami kierujemy się w życiu jako para? Jakie są filary, na których opieramy życie ze sobą?

Inaczej do kryzysu związanego ze zdradą, do pracy nad relacją będzie podchodzić para, dla której trwałość związku, przetrwanie rodziny jest priorytetową wartością. Inaczej, kiedy będzie przechodzić przez ten proces para, w której obydwie osoby, lub jedna z osób,  ceni sobie przede wszystkim niezależność osobistą, osobiste dobro i potrzeby, postępowanie w zgodzie ze sobą, realizowanie własnej drogi w życiu.

W pierwszym przypadku  – gdy wartością jest ochrona trwałości związku, partnerzy niejako z wewnętrznego założenia mogą przystępować do pracy nad relacją, w gotowości do poprawy jej jakości, do poradzenia sobie z kryzysem, do rozwiązania leżących u jego podstaw problemów. Nie zakładają i nie wyobrażają sobie rozwodu. Kierując się założeniem o decyzji na dalsze wspólne życie wiedzą, że niezależnie od trudności przyjdzie im być ze sobą. W ich rękach leży natomiast – jak to wspólne, dalsze życie będzie wyglądało. Może być to ważny czynnik sprzyjający gotowości pary do pracy nad poprawą relacji, nad rozwiązaniem kryzysu.

Czasem jednak w postawie tej zawiera się pewna pułapka (będąca jednocześnie czynnikiem ryzyka, który może sprzyjać potencjalnej zdradzie). Kiedy ludziom towarzyszy poczucie pewności co do bycia ze sobą, niezależnie od kolei losu, od tego jaka jest rzeczywista kondycja związku – może to obniżać motywację do pracy nad relacją – która i tak „jest dana” a postrzegane ryzyko utraty relacji może być oceniane jako niewielkie.

  6. Gdzie ustanawiana jest granica między światem, innymi ludźmi a „my” – czyli co postrzegamy jako zdradę?

  woman-1369253__340

W bliskich relacjach często przyjmujemy  – nie do końca nawet świadomie – że nasze własne poglądy – zwłaszcza te, które dotyczą istotnych dla nas wartości, są wspólne partnerowi. Dotyczyć to może zwłaszcza reguł, przekonań, które są traktowane wewnętrznie jako oczywiste, trochę bezdyskusyjne (np. jedna z osób przyjmuje jako oczywistą decyzję o rezygnacji z wakacji, w związku z planowanym zakupem mieszkania). W tym założeniu często zawiera się przekonanie, że skoro ludzie żyją ze sobą razem, kiedy tak wiele ich łączy – to również te wartości są wspólne.

W tym miejscu mówmy o zdradzie, o jej granicach, wymiarach – natomiast temat ten dotyczy każdej ze sfer – ról rodzinnych, filozofii życia, podejścia do finansów, obowiązków, sposobów rozwiązywania konfliktów, priorytetów. Bywa, że rozmowa o tym, jakie każda z osób  pojmuje daną sytuację ma miejsce po raz pierwszy w gabinecie, w obecności terapeuty. Często wówczas towarzyszy jej zdziwienie, czasem niedowierzanie – „nigdy nie sądziłam, że ty tak to widzisz”, „byłam przekonana, że w kwestii podziału obowiązków po urodzeniu dziecka mamy wspólną wizję”.

Czasem dopiero sytuacje, w których się znajdujemy, niejako zmuszają nas do refleksji, weryfikacji dotychczasowych poglądów z rzeczywistością – ale i z rzeczywistością partnera.

Gdzie jest moja – twoja granica lojalności? 

Czy flirt z kolegą/ koleżanką z pracy jest już zdradą?

Gdzie jest moja granica kontaktu fizycznego z inną osobą – gdzie jest twoja?

Jak postrzegam namiętny taniec na imprezie z inną osobą – a jakie znaczenie nadajesz ty takiej sytuacji?

Co dla mnie – dla ciebie jest już kontaktem seksualnym?

Jaki mam stosunek do pornografii, do cyberseksu – a jaki jest twój?

Co jest dla mnie naruszeniem przestrzeni naszej intymności jako pary – a jak ty to widzisz?

Gdy odłożymy przekonanie o oczywistości naszych przekonań – może otworzyć się przestrzeń na spotkanie dwóch osób, spotkanie dwóch światów. Gdzie nic nie jest do końca oczywiste.

 7. Jakie mamy wzorce rodzinne dotyczące obrazu rodziny, związku, miłości, ról, tego w jaki sposób podchodzi się do związków pozamałżeńskich, rozwodów, sposobów radzenia sobie z kryzysami?

  earth-2191121__340

  Ważną rolę w naszym sposobie postrzegania świata pełnią przekazy z naszych rodzin pochodzenia. Przekazy – czyli to, co wiemy o świecie, o tym jak funkcjonują rodziny, bliskie relacje, związki. Wszystko to, co wiemy o rolach mężczyzn i kobiet, o miłości.

Część z tych przekazów ma postać świadomą – są obecne w rodzinach pod postacią powtarzanych historii. Czasem są to zdania przekazywane wprost z pokolenia na pokolenie – np. „dla dobra dzieci kobieta powinna wytrwać w małżeństwie niezależnie, co się dzieje”,  „rodzina jest wartością nadrzędną”, „w naszej rodzinie rozwodów nie ma”, „mężczyzna może mieć chwile słabości, musi się czasem wyszumieć”, „to wina kobiety, skoro nie potrafiła utrzymać męża w domu, „w życiu nie miłość jest najważniejsza”.

Część tej wiedzy o świecie przekazywana jest jednak nie wprost – poprzez doświadczenia, które są naszym udziałem, obserwację bliskich osób i ich sposobów radzenia sobie, przechodzenia przez kryzysy w związkach. Zawarte są w niej informacje, wskazówki o tym, co niejako „podskórnie” wiemy o sobie, świecie, innych osobach, o związkach. Zazwyczaj nie zastanawiamy się na tym świadomie każdego dnia. Jest ona niejako naszą wewnętrzną mapą, po której poruszamy się często – nazwijmy to – automatycznie. Automatycznie do momentu uświadomienia sobie na czym ten „program” polega. Wtedy mamy możliwość wyboru – czy nadal się nimi kierujemy, czy decydujemy się na zmianę.

Inaczej na zdradę, nielojalność partnera może zareagować osoba, w rodzinie której takie doświadczenia były integralną częścią związków małżeńskich, partnerskich. Są systemy rodzinne, gdzie obecne jest niejako przyzwolenie na wzajemną nielojalność.

Na głębokim poziomie historie te mogą pełnić funkcję przewodnika po świecie związków miłosnych w ogóle.

Katarzyna  dorastała w rodzinie, gdzie przemoc fizyczna, emocjonalna była codziennością. Rodzice odnosili się do siebie z wrogością, niechęcią. Można powiedzieć, że karali się nawzajem swoją obecnością, wzajemnym traktowaniem. Poniżając siebie nawzajem przy innych ludziach, wyśmiewając swoje słabości, flirtując z innymi osobami na swoich oczach. Wzajemnie też się zdradzali, nie dbając też szczególnie o to, by ukrywać, tuszować ten fakt przed sobą, dziećmi. Pozostawali nadal w związku ze sobą. Nadal w nim są.

Dorastając dziecko uczy się świata od dorosłych. Przez pierwszych kilka lat życia pojmuje także rzeczywistość na poziomie bardzo konkretnym. Uczy się co jest dopuszczalne, co nie. Tworzy wewnętrzną matrycę. Zachowania będące codziennością – stają się normą, prawdą o życiu, związkach. Można powiedzieć, że w opisanej powyżej historii  norma została niejako poszerzona, rozciągnięta na sytuacje, zachowania, które dla kogoś wychowanego w innym środowisku będą już doświadczane jako krzywdzące, agresywne. Katarzyna „nauczyła” się, że ludzie są na siebie w pewien sposób „skazani”, że nie można oczekiwać, pragnąć zmiany – że dobre, oparte na szacunku relacje są rzeczywistością „seriali” – a życie – wygląda inaczej. Nauczyła się, że trzeba trwać w relacji niezależnie od tego, co się w niej dzieje. Taka jest po prostu rzeczywistość ludzkich związków – lepiej nie oczekiwać zbyt wiele, trzeba zgodzić się na to co jest.

Opisany wzorzec relacji  – w różnym nasileniu – powtarzał się w historii rodziny tej osoby  na przestrzeni pokoleń. Katarzyna związała się z mężczyzną – również o bardzo trudnej historii osobistej, pełnej nadużyć i emocjonalnego porzucenia. Przez kilka lat małżeństwa doświadczała swoistego de ja vu z domu rodzinnego. Była wielokrotnie zdradzana przez męża. Nie była jednak w stanie odejść. Wzajemne ranienie się było nieodłączną częścią obrazu i wewnętrznej definicji miłości. Małżeństwo to zakończyło się odejściem męża. Katarzyna na  terapię zgłosiła się, gdy w kolejnym związku  historia zaczęła się powtarzać.

 Jest to historia mówiąca o bardzo silnych zranieniach, można powiedzieć – dość skrajnych, dramatycznych – nie jest ona jednak taką rzadkością, jak mogłoby się wydawać.

Inaczej do tematu zdrady, ale też do kwestii pracy nad relacją może podejść osoba, w rodzinie której obowiązujący jest przekaz – wprost lub nie wprost – że zdrada jest granicą, której przekroczenie kończy związek.

Przekazy rodzinne dotyczą także tego, jak pary w historii międzypokoleniowej radziły sobie w obliczu kryzysu i problemów w związkach  (np. w danej rodzinie to kobiety zawsze wyciągają pierwsze rękę w sytuacjach spornych z mężczyzną, to na nich spoczywa odpowiedzialność za to czy konflikt zostanie zażegnany) Jakie działania są „dozwolone” w obliczu trudności w relacji (np. omawianie problemów w związku z rodzicami, z osobami z rodziny)? Jak ocenia się osoby zdradzane i zdradzające (także w zależności od płci) i jak w ogóle w danej rodzinie traktowany jest temat zdrady (np. przekaz, że zdrada może mieć miejsce w związku, dopóki jednak są to niezobowiązujące romanse, to lepiej przymykać jest na to oko)? Czy zdrada postrzegana jest jako słabość – charakteru, jako problem pierwotny, czy może jako przejaw – skutek obecnego w relacji kryzysu?

Gdy zranienie jest poważne – proces gojenia wymaga czasu, pielęgnacji, właściwego opatrywania. Z raną emocjonalną postępujemy podobnie. Najpierw określamy to, czego dotyczy zranienie. Nie jest ono jednak często tak jednoznaczne, jak w przypadku bólu fizycznego. W przypadku emocji nie chodzi tak naprawdę o obiektywną ocenę. Tu wyznacznikiem jest wyłącznie osobiste poczucie głębokości, zakresu zranienia, odczuwanych konsekwencji.

Zatrzymanie się na dokładnym zrozumieniu źródeł bólu już jest bardzo ważnym etapem leczenia. Jest jednakże jego pierwszym etapem. Po nim następuje proces gojenia. Wymaga on czasu – ale nie sam czas jest tutaj głównym czynnikiem.

Większość ludzi zna takie doświadczenie ze swojego życia, kiedy „zaleczona” kontuzja sprzed wielu czasem lat, daje o sobie znać w różnych momentach w obecnym życiu. Powoduje na przykład ograniczenia w poruszaniu się. Wymaga uwzględnienia jej w organizacji codziennego życia, czasem zmiany trybu życia. Potrzebuje rehabilitacji – nawet po latach od zdarzenia.

Gdy myślimy o ciele –  łatwiej może nam być przyjąć te fakty jako oczywiste. Nie znaczy to, że czasem nie próbujemy przyspieszyć tego procesu, a nieraz zlekceważyć go. Bywa i tak, że próbujemy żyć „jak dawniej” biorąc po prostu leki przeciwbólowe, gdy zaczyna nam doskwierać ból,  odwracając wzrok od źródeł i przyczyn doświadczanego dyskomfortu. Zrzucamy dolegliwości na pogodę, czasem tłumaczymy sobie, że „tak to już musi być i trzeba nauczyć się z tym żyć”. Być może nawet organizm poradził sobie na swój sposób z doświadczoną kontuzją – ale mamy ograniczoną możliwość ruchu.

Od emocji często wymagamy natomiast czegoś innego. Może pojawiać się przekonanie – że przecież zdarzyło się to tak dawno temu, po co więc ciągle do tego wracać…

Gdy rana w relacji jest „zaleczona”, a nie wyleczona – może przynosić w codziennym życiu podobne „objawy”. Tymi „symptomami” sygnalizuje, że jest obszar, który potrzebuje zatroszczenia się, uleczenia.

 

Opisane w artykule postaci i ich historie zostały stworzone przeze mnie w oparciu o moje doświadczenia w pracy zawodowej. Żadna z nich nie reprezentuje historii jednej, konkretnej osób. Powstały poprzez połączenie różnorodnych zdarzeń i doświadczeń różnych osób, przy zmienionych imionach oraz informacjach związanych
z sytuacją życiową.

 

 

9x13-1

Barbara Sikora – autorka jest psychologiem, psychoterapeutą, certyfikowanym specjalistą psychoterapii uzależnień. Prowadzi terapię indywidualną osób dorosłych, terapię małżeństw i par, warsztaty rozwoju osobistego, warsztaty dla par.

Gabinet Psychoterapii Barbara Sikora
ul. Legnicka 57W/5
54-203 Wrocław
te. 604-295-181

www.psycholog-barbarasikora.pl

 

ogólnie Psychologia

Mikro i makrokosmos pod jednym dachem

Listopad 22, 2017
clouds-2841053__340

Bliskie, satysfakcjonujące relacje z innymi ludźmi, to jedne z najważniejszych zasobów, którymi dysponujemy w życiu. Spełnienie w miłości, doświadczenie akceptacji, bycia przyjętym przez drugą osobę takimi, jakimi jesteśmy, towarzyszące mu poczucie bezpieczeństwa i oparcia w drugiej osobie, to pragnienia wspólne większości ludziom.

Budując związek z kochaną osobą pragniemy, by marzenia te stały się rzeczywistością, codziennością.

Z bliskimi relacjami jest jak z ogrodem. Gdy wiemy, jak go pielęgnować, możemy cieszyć się jego pięknem, obserwować jak wzrasta. Kiedy wiemy, czego potrzebuje każda z roślin – możemy dbać, by miała wszystko, czego potrzebuje by rozkwitnąć. Wiemy też, jak chronić ją przed niekorzystnymi czynnikami. Tak jak dbamy o każdą z roślin- bez nich nie byłoby przecież ogrodu – troszczymy się także o cały ogród, który jest czymś więcej, niż tylko połączeniem poszczególnych kwiatów.

Cykl artykułów, który masz przed sobą, dotyczy obszarów, z którymi najczęściej spotykam się pracując z parami. Są o tym, jak pielęgnować najważniejsze z ogrodów w naszym życiu. Jak dbać o związek i jak chronić go – by mógł rozkwitać.

Powstały też z nadzieją, że być może zachęcą do refleksji, zastanowienia się nad tym, jak to w moim związku jest. Jeśli towarzyszą Ci różne niepokoje, pytania dotyczące relacji –  może pomogą zrozumieć aktualną sytuację, wskażą drogę do rozwiązania, zainspirują do wprowadzenia zmian.

Rzeczywistość każdego związku to odrębna historia, inne problemy, potrzeby.

To spotkanie dwóch różnych światów – o czym czasem też zapominamy. Dwa mikrokosmosy łączą się i tworzą jeden – wspólny makrokosmos.

Tak, jak ważne są potrzeby, pragnienia, oczekiwania każdej z osób – tak też relacja sama w sobie staje się odrębną jakością. Ma swoje potrzeby, oczekiwania, prawa. Potrzebuje swojego miejsca w hierarchii wartości, świadomego dbania o nią.

Pracując z parami zgłaszającymi się do terapii często słyszę historię miłości –  z którą coś stało się na przestrzeni wspólnych lat. Czasem została gdzieś zagubiona, przysypana codziennymi obowiązkami, problemami, niespełnionymi oczekiwaniami, życiem wypełnionym zobowiązaniami do zrealizowania. Partnerzy mówią o swoich często bardzo jasnych postanowieniach towarzyszących wchodzeniu w dorosłe życie. Przekonaniach, jak na pewno nie chcą, by wyglądał ich związek, jakich błędów na pewno nie chcą powtórzyć – patrząc na relacje swoich rodziców, bliskich osób z rodziny. To ważna wiedza. Równie istotne jest także to, czy wiemy, jak chcemy żyć i czy znamy drogę jak ten obraz osiągnąć.

man-2608588__340Tworząc ten cykl, towarzyszy mi przekonanie, że im więcej wiemy o sobie, o swojej historii, wzorcach, które realizujemy, potrzebach, tym bardziej świadomie możemy kreować rzeczywistość, w której jesteśmy – nasze życie. Możemy kierować swoją energię w działania tak, by umożliwiały nam one realizację celów, które są dla nas ważne. Mamy wówczas możliwość wyboru.

„ (…) sama miłość nie wystarczy by zbudować spełniony związek. Musimy jeszcze umieć przekładać naszą miłość na czyny, które są odbierane jako miłość.” Jesper Juul

 

9x13-1Barbara Sikora – autorka jest psychologiem, psychoterapeutą, certyfikowanym specjalistą psychoterapii uzależnień. Prowadzi terapię indywidualną osób dorosłych, terapię małżeństw i par, warsztaty rozwoju osobistego, warsztaty dla par.

Gabinet Psychoterapii Barbara Sikora
ul. Legnicka 57W/5
54-203 Wrocław
te. 604-295-181

www.psycholog-barbarasikora.pl

Nadchodzący Pchli targ ogólnie

Świąteczna EDYCJA Pchli Targ – 09.12.2017r.

Listopad 20, 2017
grudzien 2017
Zapraszamy na Pchli Targ – Kasztanowa 7 miejsce spotkań przy siedzibie Fundacji Wrocław miasto Kobiet. Posprzątaj swój świat i pozbądź się u nas niepotrzebnych rzeczy, może komuś innemu będą akurat potrzebne. Fundacja otrzymała pozwolenie na wykorzystanie pasa drogowego w sposób szczególny – zamknięcie części alei Kasztanowej pomiędzy ulica Januszowicką,  a aleją Akacjowa w celu zorganizowania targu na alei Kasztanowej o nazwie PCHLI TARG KASZTANOWA 7 w celach promocyjnych działań Fundacji, która pomaga kobietom we wszystkich dziedzinach życia, w których na co dzień szukają wsparcia. Celem naszych działań jest dostarczenie kobietom informacji praktycznych w kwestiach codziennych (porady prawne, porady związane z samozatrudnieniem, urządzania domu i ogrodu, zdrowej – nieprzetworzonej żywności, suplementacji, prowadzenie zdrowej ciąży i porodu naturalnego, dbania o ciało i ducha w naturalny sposób ). Łatwiej chodzić po przetartych ścieżkach, więc portal jest bazą sprawdzonych miejsc (eko sklepów, bazarów, przyjaznych miejsc spotkań) oraz baza osób będących specjalistami w swoich dziedzinach. Targ będzie miejscem spotkań, Fundacja JA Wrocław miasto kobiet mieści się przy al. Kasztanowej 7. dlatego ta ulica została wybrana na Pchli Targ. Podczas Targu mieszkańcy Wrocławia (po wcześniejszej rejestracji) będą mieli możliwość sprzedaży lub wymiany niepotrzebnych rzeczy z własnych gospodarstw domowych, ponadto na Targu znajdą się także stoiska rożnych wystawców. Liczba wystawców to około 20 stoisk, dodatkowo około 50 prywatnych sprzedających. Każda jednostka sprzedającą powinna zorganizować we własnym zakresie miejsce sprzedaży (stolik, krzesełka, wieszaki). Między godziną 8.00 a 10.00 będą ustawiane stoiska i w tym czasie istnieje możliwość wjazdu autem, wyjazd możliwy dopiero o godz 16.00 po zakończeniu Targu.

Kolejna edycja po wakacjach w 2017r-wrześniowe wydanie przeszło nasze oczekiwania – zapraszamy i tym razem!! Mamy dla Was wiele niespodzianek.

Szczegóły do uzgodnienia telefonicznie lub mailowo. Ilość miejsc jest ograniczona więc prosimy o rejestrację pod numerem

tel 884342999

Koszt rezerwacji miejsca to

20 pln w przypadku stoiska prywatnego- niekomercyjnego (sprzątasz swój świat)

od 75- do 100pln – jeżeli coś sprzedajesz z zyskiem (zarabiasz marżę)tj.:

promujesz, wytwarzasz, odsprzedajesz wyhodowane, ugotowane, upieczone itp.

– prośba o wpłatę na

konto Fundacji : Raiffeisen Polbank 88 1750 0012 0000 0000 3062 8888

w tytule: darowizna – imię i nazwisko

jest to potwierdzenie rezerwacji