Psychologia

Bliżej siebie

Marzec 5, 2018
crystal-245288__340

 

 Czego potrzebujemy, aby czuć bliskość, więź? Co sprawia, że w relacji z niektórymi osobami  doświadczamy jej bardzo wyraźnie?

Pomyśl o takich relacjach w swoim życiu –   o tym, co je wyróżnia od innych?

 Wyobraź sobie, że trzymasz w rękach szkatułkę z drogocennymi kamieniami. Twój skarb. Ma dla ciebie wysoką wartość. Wiesz, że trzeba się z nimi obchodzić odpowiednio, by ich nie uszkodzić. Wymagają odpowiedniej pielęgnacji – by mogły cieszyć cię i dawać radość. Te klejnoty mają jednak jeszcze jedną właściwość – by mogły w pełni świecić swoim blaskiem, potrzebują być blisko twojego serca, czuć ciepło i dotyk. Wtedy wypełnia je energia, która sprawia, że pulsują swoim światłem. Nie mogą tylko stać zamknięte w szkatułce. Nawet najpiękniejszej.

Wyobraź sobie, że podobnie jest z twoim związkiem. To wyjątkowy skarb – żeby mógł rozbłysnąć – wymaga odpowiedniej dbałości.

Żebyśmy mogli czerpać radość i satysfakcję z bliskiej relacji, czuć spełnienie w związku – musimy coś od siebie dać. Dbanie o relację to proces aktywny. Wymaga naszego zaangażowania. Zaangażowania w kontakt, w bycie uważnym na siebie nawzajem, na swoje potrzeby.

Bliskości doświadczamy, gdy czujemy więź emocjonalną z drugą osobą. Budujemy ją między innymi poprzez to, że towarzyszymy sobie we wzajemnym życiu. Nie chodzi tu tylko o obecność fizyczną, choć jest ona bardzo ważna. Czujemy ją, gdy uczestniczymy w świecie przeżyć  bliskiej nam osoby. Gdy potrafimy odpowiedzieć sobie na pytania:

Czy wiem, co  się teraz dzieje w twoim życiu?

Co jest dla ciebie ważne?

Co przeżywasz? Co cię martwi, stresuje? Co cię cieszy?

Gdy wiemy, że druga osoba właśnie ma zamknięcie kwartału w pracy, jest po trudnej rozmowie z przełożonym, doświadcza zawodu, czy też po prostu nie udało jej się to, na czym bardzo jej zależało – to inaczej możemy spojrzeć na jej zachowania, reakcje…

Co się u ciebie dzisiaj dzieje? Jak ci minął dzień? Nie jest to tylko rozmowa o wykonanych i załatwionych sprawach. To zatrzymanie się i spojrzenie na to, co to wszystko, co się wydarzyło, znaczy dla ciebie.

Mogą się wtedy wydarzyć dwie ważne rzeczy – po pierwsze czujemy się bliżej siebie dzięki temu, że jesteśmy na bieżąco, towarzyszymy sobie w codziennym przeżywaniu. Można powiedzieć, że po prostu wiemy, co się dzieje u siebie nawzajem.

Po drugie – łatwiej nam wtedy współodczuwać. Możemy zobaczyć ją/jego w szerszym kontekście. Być może będzie łatwiej zrozumieć, dlaczego zachowuje się w określony sposób – ma mniej cierpliwości, chodzi zamyślona, a może szuka okazji do spięcia.

W codziennym biegu

Żyjąc razem wiele lat, czujemy, że dobrze się znamy. Wiemy o sobie bardzo dużo.  Znamy swoje reakcje, przyzwyczajenia. Czasem nawet już nie wsłuchujemy się w to, co druga osoba nam mówi – bo przecież przewidujemy, jaki będzie ciąg dalszy, co stoi za konkretnymi słowami. Tworzymy nasz własny obraz tego, kim jest, co lubi, czym się kieruje nasz partner. Dopasowujemy aktualną rzeczywistość do naszych ukształtowanych na przestrzeni wielu lat wyobrażeń, przekonań.

Może też nam umknąć, że znamy się, mamy wiedzę o sobie – ale być może jest to wiedza z początków naszego bycia razem. Początek, czas zakochania, fascynacjiromance-1934204__340 – to taki czas, kiedy jesteśmy na siebie otwarci, angażujemy się często całym sobą, aby poznać drugą osobę. Rozmawiamy o swoich rodzinach, opowiadamy sobie dotychczasowe życie. Chcemy jak najwięcej wiedzieć. Pragniemy naprawdę zrozumieć siebie nawzajem. Towarzyszy temu ciekawość, czasem wręcz nienasycenie. Zakochani rozmawiają ze sobą wiele godzin, nie mogąc się rozstać. Pragną wiedzieć o sobie jak najwięcej. Dowiedzieć się  – kim jest, kim była wcześniej osoba którą kochamy? O czym marzy? Na czym jej zależy w życiu? Relacjonujemy sobie nasz dzień, zwierzamy się, opowiadamy o swoich planach i marzeniach. Dzwonimy kilka razy dziennie. Angażujemy dużo energii, by chociaż przez chwilę być ze sobą w kontakcie. Nie jest problemem jechać 3 godziny by spotkać się choćby na krótko.  By zobaczyć – jak to u tej osoby dzisiaj jest…

Zobacz, czy możesz przywołać tamte chwile?

Przypomnieć sobie tamtą ciekawość? Zaangażowanie w to, by naprawdę poznać i zrozumieć siebie nawzajem ?

One mogą być  drogowskazami do siebie i teraz…

   rawpixel-com-340972Następnie przychodzi kolejny etap – wspólne życie i wyzwania. Zobowiązania, które niesie ono ze sobą. Zaczynamy rozmawiać o bieżących sprawach, o tym co trzeba załatwić, opłacić, zorganizować. Gdy pojawiają się dzieci – ilość spraw, tematów do omówienia wzrasta wielokrotnie. Czasu na nie nie przybywa. Zaczynają odwracać się proporcje w tematach rozmów, w ilości i w sposobie czasu spędzanego razem. Często w przelocie między zadaniami dnia codziennego przekazujemy sobie informacje niezbędne dla funkcjonowania rodziny, do wypełnienia ról, w których jesteśmy.

 

Możemy nawet czuć, że to nic, że nie rozmawiamy tak dużo o tym, co u nas się dzieje, co przeżywamy – przecież dobrze się znamy, tyle o sobie wiemy. Niejedno przeszliśmy. Mamy przecież dobrą bazę, a teraz jest tyle istotnych spraw, którymi trzeba w pierwszej kolejności się zająć. Ważnych spraw dla nas obojga, dla rodziny. Więc „my” może poczekać. „Musi” poczekać, aż będzie dogodny moment….

Czasem towarzyszy nam poczucie, że przecież dość dużo rozmawiamy – czy jednak dbamy o to, by rozmawiać o sobie nawzajem? Czy bardziej omawiamy, ustalamy, organizujemy wspólną rzeczywistość?

Znamy się dobrze – a jednak  od tego czasu gdy wiele godzin spędzaliśmy na poznawaniu siebie minęło nagle 4, 7 może 10 lat. Tych kilka lat temu byliśmy w innym miejscu w życiu, na innym jego etapie.

Czy wiem, jak te kilka lat i to, co one przyniosły, ukształtowały nas i każdego z osobna? Kim jesteśmy dziś? Co jest dla nas ważne?

Czego każdy z nas pragnie? Czego potrzebuje, by być szczęśliwym?

 Ziarnko do ziarnka

Opowiadamy o sobie, dzielimy się swoimi przeżyciami chętniej, gdy czujemy się ważni i akceptowani. Gdy czujemy, że druga osoba jest nam życzliwa. Wtedy możemy podjąć ryzyko, by odsłonić się ze swoimi słabościami, niepokojami, opowiedzieć też o porażkach, poprosić o wsparcie. Łatwiej jest nam też wówczas przyjąć słowa krytyki – czujemy się bezpiecznie w tej relacji. Czujemy, że niezależnie od tego, co zrobimy, ten ktoś stoi za nami, dobrze nam życzy.

Czego potrzebujemy, by tego doświadczyć? Dobrej, stabilnej bazy. Budujemy ją uważnością i wrażliwością na wzajemne potrzeby, ale i tym, co i jak do siebie mówimy. Jak reagujemy na siebie nawzajem. Badania przeprowadzone przez psychologów z University of Washington pokazały, że w szczęśliwych związkach stosunek pozytywnych komunikatów do negatywnych odbieranych wzajemnie od siebie przez partnerów wynosił 5:1. W parach znajdujących się w kryzysie – relacja ta przybierała postać 1:1.  Pięć wspierających komunikatów przypadających na jeden negatywny, byśmy mogli go bezpiecznie przyjąć! Mówi to o sile oddziaływania na nas informacji negatywnych i pozytywnych. Wcale się one nie równoważą. Potrzebujemy doświadczyć dużo dobrego, by zmierzyć się z krytycznym odbiorem. By zbudować poczucie oparcia w relacji, do którego możemy odwołać się w gorszych chwilach. By utrwalać wewnętrzny dobry obraz związku, naszego partnera, jego intencji.

Czym jest to dobre? Mogą być to, wbrew pozorom, nawet drobne rzeczy. Ważne, by zostały zauważone, nazwane. Dają nam znać, że druga osoba widzi w nas starania, zaangażowanie, docenia je.stones-2043707__340

To: „dziękuje” za zrobienie kawy rano, za odkurzenie, za załatwienie zaległej sprawy. To komplement. Wysłanie miłego sms. Docenienie sukcesu w pracy. Docenienie, że widzimy, że ktoś dołożył starań, by nie wybuchnąć zniecierpliwieniem, że nie wycofał się z rozmowy. Że przyszedł punktualnie. Dotrzymał słowa. Powiedziała – „poradzisz sobie”, gdy miałeś trudny dzień. To nie tylko słowa, ale i gesty, które wykonujemy – pocałunek na dzień dobry, wzięcie na siebie nielubianego przez drugą osobę obowiązku. Mniej lub bardziej drobne rzeczy dnia codziennego. Nawet te, które wydają się oczywiste. Nazwane powodują, że chce nam się je robić dalej, że wzrasta nasza motywacja do dawania więcej z siebie. Sprawiają, że cegła po cegle budowane jest poczucie akceptacji – niezbędne, byśmy czuli bliskość. Byśmy chcieli zapraszać drugą osobę do naszego świata.

Wiele par utożsamia się z porównaniem, że z relacją jest podobnie jak z kontem bankowym. Wspólnym kontem. Każdy gest, który wykonujemy – jest wpłatą lub wypłatą ze wspólnego rachunku relacji. Każdy z tych gestów ma też inną wartość. Są drobniejsze i większe. Nawet gdy przychodzi trudniejszy czas, to łatwiej przez niego przejść, gdy mamy zgromadzone środki na koncie. Nasze oszczędności związku. Możemy wówczas z nich czerpać siłę i poczucie bezpieczeństwa. Tym co pomaga – to także doświadczenie, które mówi, że wpłaty te są regularne, pewne.

Ciekawe, co jest wpłatą na wspólne konto waszej relacji?

 Co ty postrzegasz jako wpłatę – a co jest ważne dla twojego partnera? Czy jest to zrobienie śniadania do pracy? Gorącej herbaty po całym dniu? Telefon lub sms w czasie pracy? Docenienie, że pomimo różnych spraw znalazł czas, by razem obejrzeć film? To, że poparł cię w ważnej dla ciebie sprawie?

  Od teorii do praktyki

–  Nazywaj i doceniaj nawet drobne rzeczy. Ustaw swój filtr na wyłapywanie ich i rozpoznawanie. Dzięki nim relacja rozkwita. Każdy z nas rozkwita. Każdego dnia postaraj się znaleźć choć jedną rzecz, którą możesz wyrazić słowami:

Dziękuję za…

Doceniam…

Podobało mi się…

Ważne było dla mnie…

To miłe…

– Tym co jest jednocześnie dbaniem, ale i profilaktyką – jest rozmowa. Rozmowa o tym, co przeżywamy aktualnie, co zajmuje nasze myśli. Ważne jest to, jaki moment na nią wybieramy, aby był to czas, kiedy rzeczywiście nastawiamy się na drugą osobę, na jej doświadczenia, przeżycia. Czas na spotkanie się ze sobą nawzajem.

Czas na to, co chcę wiedzieć dziś o tobie?

Czas także na to, co chcę, abyś ty wiedział o mnie? O czym chcę ci opowiedzieć?

 Czym chcę się z tobą podzielić?

Co mnie zaciekawiło dziś? Co mnie zdenerwowało? Zmartwiło? O czym przeczytałam? Co mnie wzruszyło?

 Taka rozmowa może stać się rytuałem – częścią codziennego życia. Realną częścią, w realnym wymiarze. Być może  będzie to 20 minut wieczorem przed snem, a black-coffee-1867753__340może w chwili, gdy jedna z osób bierze kąpiel. Może usiądziecie z dobrą herbatą lub lampką wina na kanapie, gdy można już na chwilę zatrzymać się razem po całym dniu. A może właśnie rano – kiedy jest czas na wspólne śniadanie. Może to będzie codziennie, a może co kilka dni. Świadomie dedykowany czas na spotkanie się. Dostosowany do codziennego rytmu. Uszyty na miarę.

Spotkanie dwóch światów – uważne dbanie o spotykanie się tych dwóch światów – pomaga budować wspólną przestrzeń. Miejsce w którym możemy widzieć siebie nawzajem, towarzyszyć sobie w zmianach, w zmierzaniu się z wyzwaniami życia.

Możemy czuć, że druga osoba jest obok nas – i widzi nas w tym, przez co przechodzimy każdego dnia. Zarówno w trudnościach – których możemy wtedy być bardziej świadomi – ale i w chwilach radości, spełnienia, realizacji naszych pragnień. Nie tylko w wielkich sprawach, także tych drobnych, które składają się na cały nasz dzień.

Wtedy możemy powiedzieć – znamy się dobrze wiele lat – i każdego dnia poznajemy się bardziej.

 

     9x13-1

Barbara Sikora – autorka jest psychologiem, psychoterapeutą, certyfikowanym specjalistą psychoterapii uzależnień. Prowadzi terapię indywidualną osób dorosłych, terapię małżeństw i par, warsztaty rozwoju osobistego, warsztaty dla par.

www.psycholog-barbarasikora.pl

You Might Also Like