Psychologia

PORÓWNYWAĆ SIĘ CZY NIE?

Wrzesień 12, 2018

 

Sesja. Moja rozmówczyni opowiada o tym, czego chciałaby dokonać. Co chwilę jednak wtrąca dokonania kobiet, które zrealizowały to, czego pragnie ona. Porównuje się czy inspiruje? Moja rozmówczyni, opowiadając o sobie, jest smętna, przygarbiona, zamyka się w sobie. Czuje, że jest daleko z tyłu, że pół życia zajmie jej dotarcie do celu. Ona nie ma przecież tylu pieniędzy, żeby zrealizować swój cel, jak zrobiła to pani A. Ma też małe dzieci, a pani A nie ma. Nie ma także znajomości, jak to było w przypadku pani B. Ani tak wspierającego męża, bo jest mamą samotnie wychowującą dzieci.

A Ty porównujesz się, czy czerpiesz inspirację?

Granica pomiędzy tymi dwoma sytuacjami jest tak cienka, że ciężko ją dokładnie określić. Dla mnie granicą są moje uczucia, które towarzyszą mi podczas myślenia o kimś.

Jeśli ja sama inspiruję się kimś, to obserwowanie tej osoby jest dla mnie radością. Radością, że ona osiągnęła kolejny cel, ale także radością, że ja, będąc daleko za nią, mam jednak olbrzymie szanse osiągnąć to, co sobie zaplanowałam. Wszystko zależy po prostu ode mnie.

W takiej inspiracji jest ziarno porównywania. Wielokrotnie słyszałam, aby nie porównywać się w żaden sposób do kogoś innego, ale do siebie z wczoraj.

„PORÓWNUJ SIĘ DO SIEBIE Z WCZORAJ.”

Że porównując się do kogoś stawiamy tę drugą osobę na piedestale, a siebie oceniamy niżej, lub odwrotnie. Za każdym razem jednak jest ktoś wygrywający i przegrywający, a przecież tego chcemy unikać. Jednak inspiracja to przede wszystkim czerpanie z doświadczeń innych osób, aby nie popełniać błędów, które oni już popełnili, nie „wymyślać koła od nowa”, jak mówi moja znajoma, ale wziąć dla siebie to, co najbardziej Ci odpowiada i spojrzeć na to ze swojego punktu, przez kalkę własnych doświadczeń.

Taka inspiracja powinna mobilizować do działania, być siłą, która pociągnie Cię do przodu, bo oto uczysz się od tych, którzy osiągnęli to, co Ty chciałabyś osiągnąć. Obserwowanie poczynań osób, które są w pewnym sensie dla nas autorytetami (choć nie zawsze!), dowiadywanie się, jak zrobili to, czego dokonali, notowanie tych obserwacji, zaplanowanie własnych działań w oparciu o doświadczenia innych osób, a potem działanie, czyli realizacja planu, to klucz do Twojego sukcesu.

Możesz oczywiście nie patrzeć na innych, nie uczyć się od nich, nie czerpać z ich doświadczeń. I ostatecznie możesz nawet dojść do swojego celu. Ale kiedy to się stanie? Czy zdążysz dokonać tego jeszcze w tym życiu?

Ja sama lubię robić po swojemu, ale to są głównie przepisy. Wiedzę na temat instagrama, facebooka, blogów, wordpressa, pisania książek, wydawania, itd, czerpię wciąż od innych, choć praktykuję ją w zgodzie ze sobą. Nie porównuję się w negatywnym sensie tego słowa. Wiem, ile potrafię, a ile jeszcze przede mną, ale ponieważ lubię doświadczać, staram się wprowadzać różne metody do swojego życia prywatnego i biznesowego, a dopiero na tej podstawie określać, co się sprawdza, a co nie.

Jak zjeść słonia? Po kawałku. I taką taktykę przyjmuję na co dzień ja sama. Uczę się, czerpię inspirację, próbuję, próbuję, próbuję i wyciągam wnioski i dochodzę powoli, krok po kroku do tego, co jest MOJE.

Joanna Paczkowska-Szczygieł

biało czarne

www.joannaszczygiel.wordpress.com

 

You Might Also Like