Dietetyka Suplementy

„Życie dla życia”- równowaga daje zdrowie.

Lipiec 6, 2016
bakterie

Jak to jest z tą florą bakteryjną? Zażywać, czy nie? Jak w każdym wypadku są zwolennicy, przeciwnicy i Ci co zażywają co jakiś czas preparaty probiotyczne.

Jakie są  fakty?

Do czego jest nam potrzebna flora bakteryjna- obecna nie tylko w jelitach- o czym raczej wszyscy wiedzą, ale też na skórze i błonach śluzowych naszego ciała.

Po pierwsze – ogrom różnorodności gatunków jest zaskakujący. Występuje też specyfika co do miejsca bytowania danego drobnoustroju i jego ilości – a zaburzenia w tym względzie mogą wpływać szkodliwie na homeostazę organizmu- czyli zwyczajnie zdrowie.

Jakie funkcje spełnia to drobne życie?

Po pierwsze w naszych ziemskich warunkach przyroda nie znosi pustki- jeżeli nie ma „dobrej” flory to na to miejsce chętnie wprowadzi się jakiś patogen- łobuz- który nie da nam spać po nocach. Fizjologiczna flora bakteryjna to pewien układ sił. Dlaczego? Bo znajdują się tu pożyteczne, te nieszkodliwe i te szkodliwe byty, które czekają na osłabienie organizmu w celu zawładnięcia przestrzenią i używania jej do swoich celów.

Czym się dla nas zajmują drobnoustroje?

Stanowią obronę przed drobnoustrojami chorobotwórczymi, stanowią barierę również przez tworzenie odpowiedniego środowiska pod kątem równowagi kwasowo zasadowej – w ten sposób są przede wszystkim zabezpieczane powłoki skórne i błony śluzowe, stąd hasło „częste mycie skraca życie”.

Wspomagają system trawienia i odżywiania w różnoraki sposób:

– wspomagają trawienie czyli rozkładanie na czynniki pierwsze pokarmu,

-wspomagają regenerację błon śluzowych jelit, regenerację kosmków jelitowych odpowiedzialnych za poziom przyswajania składników odżywczych, odżywiają śluzówkę jelit zapewniając jej odpowiedni poziom szczelności i funkcjonalności.

– syntetyzują witaminy z grupy B i K

Przyjazne nam drobnoustroje w znaczącym zakresie wspomagają neutralizację toksyn, wspomagając wątrobę.

Pozytywna flora ma decydujący wpływ na występowanie nietolerancji pokarmowych i alergii. Kolejne zakresy wpływu to odporność (znaczna część komórek odpornościowych powstaje w jelicie cienkim), produkcja w odpowiedniej jakości i w odpowiednich potencjałach hormonów i enzymów- czyli regulatorów nasze organizmu.

Podsumowując nie ma układu w organizmie żywym, który nie byłby zależny od probiotyków, sama nazwa pro bios – dla życia, tłumaczy wszystko.

 

Dlaczego 15 – 20 lat temu nie troszczyliśmy się o naszą florę bakteryjną z taką uwaga jak dziś?

Średnio dorosły człowiek powinien mieć około 2 kg bakterii w jelitach. Z wypróżnianiem wydalamy około 200g i tyle powinno się namnożyć w ciągu doby, żeby uzupełnić straty. To fizjologia, a jak faktycznie się wyjaławiamy?

Po pierwsze antybiotyki, tną wszystko do zera. W takiej ostateczności pamiętajmy, że przepisane nam osłonowo leki przeciwgrzybiczne poszerzają spektrum działania antybiotyku również na grzyby, czyli docinają resztki, a po zakończeniu kuracji nie stanowią ochrony przed kolejnymi patogenami. Organizm osłabiony z wytrzebioną florą łatwiej się poddaje kolejnemu pasożytowi niż samodzielnie zacznie się regenerować.

Podobne działanie niszczące mają inne leki, zwłaszcza niebezpieczne są te zażywane codzienne. Gdzie znajdziemy resztę substancji trujących dla naszych dobrych mikrobów? To antybiotyki, leki i środki chemiczne podawane zwierzętom hodowlanym, znajdziemy je w mięsie, mleku i pochodnych, w jajach. Kolejne trucizny to wszystko co jest pryskane, sypane i polewane na rośliny. Następnie dodatki, polepszacze, konserwanty, stabilizatory, barwniki i wypełniacze w przemyśle spożywczym, do tego wszystko to co wypijemy z wodą, wdychamy, wsmarujemy w skórę, to czym umyjemy blat w kuchni i łazienkę. Chyba wystarczy…, no nie wystarczy bo jeszcze stres. Długofalowy stres wpływa na zmianę funkcjonowania mózgu przez co- całego systemu nerwowego powiązanego z systemem odpornościowym, ten z systemem krążenia, który z traktem jelitowym zmieniając jego funkcje i doprowadzając do dysbiozy- a więc znowu wytrzebienie flory i pustka! Długofalowy stres- to nasza reakcja na wiadomości, że waluta nie w tej cenie, że procent kredytu nie ten, że praca, że wojna, że nowa epidemia, że choroba w rodzinie. Normalny stres, to kiedy myślisz zgubiłem portfel i za chwilę okazuje się, że wypadł Ci w twoim aucie- uff. Kiedyś stres był po to, żeby za wszelką cenę uratować życie, spiąć siły, uwolnić hormony umożliwiające nadludzki wysiłek i np. uciec przed niedźwiedziem. Stres był kaskadą – spięcie, wysiłek mięśni, relaksacja. Dzisiaj towarzyszy nam długotrwałe spięcie, bez kolejnych elementów doprowadzających do relaksacji. Ważne jest aby wprowadzić nawyk codziennego wysiłku fizycznego, sportu dla kompensacji spięcia.

W następnym artykule, podpowiem  co robić dla wzmocnienia mikrożycia poza unikaniem wymienionych zagrożeń.

 

Ania Tubicz mini

Z wykształcenia jestem inż. Mgr Biotechnologiem co daje mi zrozumienie działania organizmu ludzkiego- ale moja wiedza wynika z pasji do tematu- doświadczenia 8 lat współpracy z firmą Akuna Polska, a także licznych doświadczeń na sobie i swojej rodzinie.

Służę poradą w zakresie zmiany stylu życia.

 

Kontakt: Tel: 795 537 413

 anna.tubicz@akuna.pl

www.tubicz.akunapolska.pl

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply